Nowy Jork – jak ja się tu znalazłam?!

Wielkie Jabłko, Nowy Amsterdam albo po prostu Nowy Jork. Odwiedzenie tej części świata do tej pory leżało poza moim zasięgiem finansowym, dlatego nawet nie marzyłam, żeby się tam znaleźć. To dlaczego 18. czerwca 2018 roku wylądowałam na lotnisku JFK?

Nie jestem freelancerką, nie pracuję na zlecenie. Mam stałą pracę w Szwajcarskiej firmie i może wydawać się to nudne, ale bardzo to sobie cenię. Moja praca jest jak każda inna, jednak pozwala mi raz na jakiś czas zażyć luksusu podróży służbowych. Po rozpoczęciu współpracy w maju, okazało się, że muszę odbyć szkolenie. Ok, norma dla każdego nowego pracownika. Jednak szkolenie to miało odbyć się w USA i miałam stawić się tam osobiście!

Pierwsza moja myśl: ” Kiedy? Jak?… Dajcie mi 5 minut i będę gotowa”.

Miesiąc później siedziałam już w samolocie Air France lecąc do Paryża, gdzie po przesiadce i kolejnych 9 godzinach w samolocie miałam znaleźć się w Wielkim Jabłku.

Traf chciał, że siedziba mojej firmy znajduje się na Manhattanie. Traf też chciał, że mój hotel musiał być nie dalej niż 15 minut na pieszo, żeby firma nie musiała płacić za moje dojazdy. Traf chciał, że zamieszkałam na tydzień w Pennsylvania Hotel przy 7 Alei, naprzeciwko Pennsylvania Station i 3 minuty od Empire State Building. Chyba wykorzystałam cały limit swojego szczęścia na najbliższe 50 lat. 

20180623_151146
Hotel Pennsylvania, 7th Ave, New York

Wyjazd do pracy do Nowego Jorku? Pomyślisz, że to żadna przyjemność, ale muszę wyprowadzić Cię z błędu. Przez miasto przechodziła akurat fala upałów, temperatura wynosiła nawet 36 stopni w ciągu dnia. Wychodząc z biura o 17, robiło się juz trochę chłodniej, co umożliwiało zwiedzanie miasta w ludzkich warunkach. To miasto nigdy nie śpi, większość atrakcji jest tu otwarta do późnych godzin, uwzględniając muzea, punkty widokowe i liczne knajpki serwujące tradycyjne burgery i amerykańską pizzę.

Czasu nie było zbyt wiele, a punktów do zobaczenia bardzo dużo, dlatego potrzebny był mocny plan. Jako pracownica działu planowania, mam to opanowane do perfekcji. Każda atrakcja była przeze mnie dokładnie przemyślana, a wybór niekiedy bardzo ciężki. O tym jak zwiedzić miasto i co robić w światowej stolicy mody przyczytasz w kolejnych postach.

Jedna myśl na temat “Nowy Jork – jak ja się tu znalazłam?!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s