O mnie

Kiedy byłam młodsza zazdrościłam koleżankom, że mogą spędzić wakacje w domu, spędzając wspólnie czas. Co robiła w tym czasie mała Ania? Jeździla na kolonie w góry, z mamą nad morze, z tatą na żagle i na kolejny obóz w równie urokliwe miejsce. „I Ty narzekasz? Jak byłam mała to marzyłam o takich wakacjach!” Powtarzała mi Mama.

Wtedy tego nie rozumiałam. Teraz kiedy zamiast 2 miesiecy wolnego mam do dyspozycji weekendy i kilka dni wolnego, zazdroszczę tej małej Sosence.

Po tylu latach, mama dziwi się skąd w jej córce fascynacja podróżami. I jak jej to wytłumaczyć?

Mam niewielką grupkę przyjaciół, ale nie zamieniłabym ich nawet na 1000 przypadkowych znajomych i nie sprzedala za 400 wielbłądów. Uwielbiam planować nasze wspólne wyjazdy. Oni sami nazwaliby pewnie mnie „travel monster”. Jak już wiem że gdzieś pojadę, to przeczytam każdą ciekawostkę i ułoże na mapie bucketlistę miejsc które MUSZĘ zobaczyć.

Jestem amatorką. Nie lubię słuchać historii lokalsów. Nie lubię obcych miejsc. Nie lubię lokalnego jedzenia. Ja to po prostu kocham. Fascynacja obcym światem pozwala mi uczyć się kazdego dnia czegoś nowego.